Rejestracja FAQ Użytkownicy Szukaj Forum Forum mieszkańców osiedla przy ul. Stryjeńskich 19 (Warszawa Ursynów) Strona Główna

Forum Forum mieszkańców osiedla przy ul. Stryjeńskich 19 (Warszawa Ursynów) Strona Główna » Forum ogólne » Pytanie o spółdzielnię. Idź do strony Poprzedni  1, 2
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Sob 15:30, 21 Paź 2006
Gość

 


Prowadziłam dyskusję z jakąś Panią dwa dni temu i nie odpowiedziała mi na mojego posta i nie wiem czy skończyła dyskusję, bo nie ma argumentów czy są jakieś inne powody.

Cytat z Pani wypowiedzi:

"aha - idąc Pana/i tokiem myślenia:
1. skoro od nowego roku Spółdzielnia będzie płacić podatek dochodowy - to nam nie wzrosną czynsze???.. bo niby dlaczego.... przecież to dotyczy jakiegoś innego podmiotu

2. niedawno był przykład na forum o spółdzielni gdzie po procesie każdy członek musiał dopłacić po kilka tysięcy - czyli niby wcale nie odpowiadamy za jej długi???

3. a dlaczego mieszkania nie przewłaszczone są majątkiem spółdzielni?

4. wszystkie roboty robione są z funduszu remontowego OSIEDLA (to tylko dlatego ze mamy kilka osiedli to jest taki misz masz i mimo że od niektórych mieszkańców wpłat nie ma a jednak coś się dzieje)

Ale fakt, ma gość rację spółdzielnia jest osobą prawną w której MY osoby fizyczne mamy UDZIAŁ.... w skrócie myślowym
"spółdzielnia to my" i to jest prawdą.... "


odpowiadam:

W prawie spólzielczym art.19 jest napisane , że członek odpowiada do wysokosci udziałów i nie odpowiada za długi spółdzielni.

A dlaczego mieszkania nie przewłaszczone spólzielnia uważa za swój majątek, to tego już nie wiem, bo nie ma żadnej podstawy aby mogła być właścicielem czegoś na co nie posiadała kapitału własnego.
Według prawa każdy podmiot wykazujący jakiś majątek własny musi wykazać również środki własne czyli kapitał na jego wytworzenie lub zakup.
W ksiegowości sp-ni jest tak:
w aktywach środek trwały czyli budynek a w pasywach nasze wkłady jako własnosć sp-ni.
Czy wpłacała Pani wkłady na własność sp-ni ?
oczywiscie nie.
Jedynie udziały i wpisowe według prawa spólzielczego - art.78, są majątkiem sp- ni i one mogą być wykazywane w kapitale własnym sp-ni, a nie nasze wkłady budowlane.
Cały problem polega na tym, że spóldzielnia jako osoba prawna zawłaszcza nasz prywatny majątek.
Biegli rewidenci od lat tak sporządzają sprawozdania finansowe, a jak się ich zaskarża do KiBRU to się potem dziwią i nie wiedzą za co.
W tym kraju po 1990 roku skończyła się juz własnosć kolektywna i odpowiedzialność zbiorowa.
Czy podoba się Pani coś takiego jak własność prywatna ( Pani własność) zarządzana kolektywnie?
Jeżeli spólzielnia nie prowadzi odrębnych kont na każde osiedle zarówno w trakcie budowy jak i potem w rozliczeniach eksploatacyjnych i na fundusz remontowy tylko przeznacza je na co chce i gdzie chce, to działa nie zgodnie z prawem i takie przerzucanie pieniędzy z osiedla na osiedle, co było nagminne np. w trakcie inwestycji jest karygodne.
Tak to potem wygląda, ze jedne inwestycje są kończone za pieniądze innych a ostatnia inwestycja spłaca długi i ponosi odpowiedzialność za całość radosnej twórczości spólzielni czyli prezesów i RN, która rozporzadza naszymi pieniędzmi jak chce i ile chce.

pozdrawiam
PostWysłany: Nie 17:07, 12 Lis 2006
fgh
Gość

 


Okazało się, ze zarząd nie złożył jeszcze nawet wniosku w prawie oddania osiedla do użytkowania, a od roku były już podawane dwa terminy oddania: w czerwcu a potem w sierpniu.
Ostatnia info. od przew. RN była pełna zarzutów, że to przez nas nie oddawane jest osiedle, bo mieszkancy "chodzą po urzędach" i donoszą o błędach w budowie i gdyby nie to, mielibyśmy oddane osiedle.
Jak się okazało wina nie jest po naszej stronie, ale po stronie sp-ni prostu nie ma nawet złożonego wniosku.
Po co ta cała maskarada i zwodzenie nas terminami?
PostWysłany: Pią 11:29, 17 Lis 2006
Komandos
Gość

 


fgh napisał:
Okazało się, ze zarząd nie złożył jeszcze nawet wniosku w prawie oddania osiedla do użytkowania, a od roku były już podawane dwa terminy oddania: w czerwcu a potem w sierpniu.
Ostatnia info. od przew. RN była pełna zarzutów, że to przez nas nie oddawane jest osiedle, bo mieszkancy "chodzą po urzędach" i donoszą o błędach w budowie i gdyby nie to, mielibyśmy oddane osiedle.
Jak się okazało wina nie jest po naszej stronie, ale po stronie sp-ni prostu nie ma nawet złożonego wniosku.
Po co ta cała maskarada i zwodzenie nas terminami?


Jak spółdzielnia nie zgłosi wniosku o oddanie budynku do użytkowania to nie będzie mogła zrobić ostatecznego rozliczenia, bo ludzie mają w umowach, że może być ono zrobione dopiero po zakończeniu budowy.
Ci, którzy zapłacili to znaczy, że zgodzili się zmienić treść wzjemnej umowy,
Pewnie władze sp-ni mają większy interes w tym żeby budowa była nie zakonczona.
PostWysłany: Pią 12:00, 17 Lis 2006
iklatka
Gość

 


Witam. Czytam wypowiedzi na temat oddania budynku na forum jak i na liście mailingowej i przyznam sie, że kompletnie nic już nie rozumiem. Mam dwa pytania, a mianowicie czy oddanie budynku jest w ogóle możliwe w tym roku, a jeżeli nie to kto za to odpowiada i czy poniesie w związku z tym jakieś konsekwencje (pewnie nie, ale zapytać zawsze można)?
PS. Dzwoniłem do spółdzielni i pani z działu inwestycji zapewniała mnie że do końca roku budynek powinien być już odebrany.
PostWysłany: Pią 12:36, 17 Lis 2006
Gość

 


iklatka napisał:
Witam. Czytam wypowiedzi na temat oddania budynku na forum jak i na liście mailingowej i przyznam sie, że kompletnie nic już nie rozumiem. Mam dwa pytania, a mianowicie czy oddanie budynku jest w ogóle możliwe w tym roku, a jeżeli nie to kto za to odpowiada i czy poniesie w związku z tym jakieś konsekwencje (pewnie nie, ale zapytać zawsze można)?
PS. Dzwoniłem do spółdzielni i pani z działu inwestycji zapewniała mnie że do końca roku budynek powinien być już odebrany.


Spółdzielnia już rok temu deklarowała, że złoży wniosek o oddanie budynku do użytkowania i padł nawet termin - czerwiec tego roku.
Potem termin się wydłużył, a natępnie okazało się, że żaden wniosek nie wpłynął do inspektoratu, mało tego spólzielnia nie ma nawet wstępnych pozwoleń od Sanepidu, Straży Pożarnej i Ochrony Środowiska.
Jednak oddanie budynku jest nie możliwe z innego powodu niż brak zaświadczeń. Powodem są nie skończone garaże i brak drugich wind.
Spółdzielniaia dobrze wie, ze jak tego nie będzie żadne składanie wniosku nie ma sensu. Niepotrzebnie tylko wprowadza nas w błąd a były przew. RN dodatkowo oskarża o wszystko co najgorsze tj. sabotaż, donosicielstwo i inne plagi.
Jak decydenci nie mają argumentów to są insynuacje pod naszym adresem, ale to najprymitywniejszy sposób obrony.
PostWysłany: Pią 13:03, 17 Lis 2006
Gość

 


A czy my jako mieszkańcy możemy w jakiś sposób wpłynąć na spółdzielnię aby ten termin został przyspieszony albo przynajmniej jasno i rzetelnie określony? Wg mnie to jeżeli to tak dalej będzie wyglądało to ta budowa nigdy sie nie skończy ( no bo chociażby ciekawe skąd wezmą pieniądze na drugie windy) i już zawsze będziemy (przynajmniej te kilka klatek) płacili taryfę budowlaną za prąd, a nie wspomnę już o garażach za które zapłaciliśmy i ogólnie o całym osiedlu. Czy w związku z tym mieszkańcy ( ci którzy kupili dajmy na to mieszkanie z drugiej ręki i są w stosunku do spółdzielni rozliczeni) mogą w jakiś sposób domagać sie od spółdzielni zwrotu poniesienych tym tytułem zawyżonych kosztów zamieszkiwania?
PostWysłany: Pią 14:01, 17 Lis 2006
Gość

 


Anonymous napisał:
A czy my jako mieszkańcy możemy w jakiś sposób wpłynąć na spółdzielnię aby ten termin został przyspieszony albo przynajmniej jasno i rzetelnie określony? Wg mnie to jeżeli to tak dalej będzie wyglądało to ta budowa nigdy sie nie skończy ( no bo chociażby ciekawe skąd wezmą pieniądze na drugie windy) i już zawsze będziemy (przynajmniej te kilka klatek) płacili taryfę budowlaną za prąd, a nie wspomnę już o garażach za które zapłaciliśmy i ogólnie o całym osiedlu. Czy w związku z tym mieszkańcy ( ci którzy kupili dajmy na to mieszkanie z drugiej ręki i są w stosunku do spółdzielni rozliczeni) mogą w jakiś sposób domagać sie od spółdzielni zwrotu poniesienych tym tytułem zawyżonych kosztów zamieszkiwania?


STOEN wydaje zaświadczenia ile wynosi nadpłata za prąd budowlany.
Ktoś z kl G już dostał takie zaświadczenie.
Ci którzy już rozliczyli się ze spólzielnią
nalepiej jak napiszą pismo do spółdzielni z żądaniem zwrotu tych kosztów a potem należy oddać sprawę do sądu.
Na podstawie zasądzonych kosztów można bedzie wnosić nawet o upadłosć sp- ni. Może to oraz nieuchronna kara w postaci 100 tyś, zł. zmobilizuje sp-nie do zakończenia budowy.
PostWysłany: Pią 14:51, 17 Lis 2006
Gość

 


Cytat:
Ci którzy już rozliczyli się ze spólzielnią ...

A kto się rozliczył, skoro inwestycja jest nieoddana do użytkowania?
PAX nie może rozliczyć niezakończonej inwestycji.
Osoby, które wpłacały dodatkowe pieniądze, cyt. "uzupełniły wkład budowlany". Ostateczne rozlicznie nastąpi po oddaniu inwestycji do użytkowania i to dotyczy obu etapów, I oraz II, bo inwestycja w dokumentach finansowych nie jest podzielona na etapy.
Starajmy się używać w miarę poprawnych określeń, bo łatwo można wprowadzić czytających w błąd.
PostWysłany: Pią 14:57, 17 Lis 2006
Gość

 


Anonymous napisał:
Cytat:
Ci którzy już rozliczyli się ze spólzielnią ...

A kto się rozliczył, skoro inwestycja jest nieoddana do użytkowania?
PAX nie może rozliczyć niezakończonej inwestycji.
Osoby, które wpłacały dodatkowe pieniądze, cyt. "uzupełniły wkład budowlany". Ostateczne rozlicznie nastąpi po oddaniu inwestycji do użytkowania i to dotyczy obu etapów, I oraz II, bo inwestycja w dokumentach finansowych nie jest podzielona na etapy.
Starajmy się używać w miarę poprawnych określeń, bo łatwo można wprowadzić czytających w błąd.


Chociażby mieszkania kupione od Insbudu.
PostWysłany: Pią 15:13, 17 Lis 2006
Gość

 


Anonymous napisał:
Chociażby mieszkania kupione od Insbudu.

Nie byłbym tego taki pewien, bo PAX potrafi odpowiednio interpretować i tak np.:
Mieszkanie zostało zakupione w niezakończonej inwestycji i kupujący był tego świadomy. PAX w celu zakończenia inwestycji, w tym części wspólnych (np. korytarz, klatka schodowa itd), poniósł koszty i tymi kosztami ma prawo obciążyć WSZYSTKIE mieszkania.

Dopóki inwestycja nie zostanie w całości oddana do użytkowania i nie zostanie dokonane ostateczne rozliczenie PAX będzie mógł, tak często jak tylko będzie chciał przysyłać pisma wzywające do "uzupełnienia wkładu budowlanego". A my swoich praw możemy dochodzić tylko w sądzie.
PostWysłany: Pią 15:22, 17 Lis 2006
Gość

 


Nic z tych rzeczy. W sądzie taka sprawa jest wygrana przez właściciela mieszkania. A z drugiej stony może PAX wcale nie zamierza dokończyć tej budowy bo wygodniej jest im trzymać wszystkich mieszkańców bloku wiecznie w szachu wiecznie ich zastraszając itp itd?
PostWysłany: Pią 15:55, 17 Lis 2006
Gość

 


Anonymous napisał:
Nic z tych rzeczy. W sądzie taka sprawa jest wygrana przez właściciela mieszkania. A z drugiej stony może PAX wcale nie zamierza dokończyć tej budowy bo wygodniej jest im trzymać wszystkich mieszkańców bloku wiecznie w szachu wiecznie ich zastraszając itp itd?


A czego dotyczyła ta sprawa czy właśnie zwrotu kosztów poniesionych za wyższe stawki prądu?
Będę wdzieczna za jakieś szczegóły w tej sprawie.
PostWysłany: Sob 10:00, 18 Lis 2006
Gość

 


Anonymous napisał:
. A z drugiej stony może PAX wcale nie zamierza dokończyć tej budowy bo wygodniej jest im trzymać wszystkich mieszkańców bloku wiecznie w szachu wiecznie ich zastraszając itp itd?


Tu nie chodzi o zastraszanie itp, ale o kilka innych spraw, o których nie mogę napisać na forum.
Poza tym, niestety sp- nia nie zgodziła się na utworzenie konta powierniczego na dokończenie budowy.
Wtedy by było jasne na co i ile poszło pieniedzy,
Kiedy padła w zeszłym roku taka propozycja na RO wtedy prezes S. kategorycznie sprzeciwiał się takiemu pomysłowi.
Niestety po raz kolejny ludzi zaufali sp-ni i oddali swoje pieniądze, które nie wiadomo na co zostały przeznaczone.
PostWysłany: Nie 11:18, 11 Lut 2007
dziennikarka
Gość

 


Tyle tu się mówi o komunie, ale czy to nie sami spółdzielcy przypadkiem są tej komuny kontynuatorami?
Gros członków nie chce decydować o losie swojego miejsca zamieszkania. Minionymi dziesiątkami lat przywykli do opieki państwowej, do zawierzenia komuś lub czemuś, kto, czy co za nich myśli i podejmuje decyzje, nawet dot. zawartości ich kieszeni. Właściciele mieszkań spółdzielczych nie biorą udziału w statutowych zebraniach członkowskich. A ci, którzy nawet uczestniczą w takich spotkaniach, przychodzą nieprzygotowani do konstruktywnej dyskusji w tematach sprawoz-dawczych, a zwłaszcza dot. przyszłości. Swoje zasoby budowlano-techniczne oddają w gestię nieznanych osób, bywa, że nawet niewykwalifikowanych merytorycznie do sprawowanych funkcji. Przy takiej bierności nie należy się dziwić, że do zarządów i rad nadzorczych zlatują się wszelakiego autoramentu „niebieskie ptaki” Od członków rad nadzorczych też nie oczekują rekomendacji i stosownych uprawnień państwowych. Wprawdzie prawo nie nakłada na członków rady nadzorczej spółdziel-ni mieszkaniowej obowiązku posiadania takich uprawnień, ale przynajmniej od prze-wodniczącego tego gremium właściciele spółdzielni mieszkaniowych powinni się domagać podobnej legitymacji (a takie prawo stosowna ustawa im zapewnia).
Mimo złego prawa (nowa ustawa, niby łaskawsza dla właścicieli spółdzielni mieszkaniowych rodzi się skromnymi nadmiernie nowelizacjami od wielu w parlamencie, w ogromnych bólach podejrzanych interesów) jednak z jego zapisów można pozytywnie korzystać. Przede wszystkim coraz ściślejszym nadzorem współwłaścicieli ograniczających władzę prezesów i rad nadzorczych. Ale do podejmowania podobnych działań potrzebna jest stała obecność - i to nie tylko biernej większości, wyłącznie na zebraniach statutowych – ale tej przygotowanej merytorycznie, chcącej się tak realizować dla własnego w końcu interesu i czujnej wielokierunkowo grupy współwłaścicieli osiedla. Przygotowanych merytorycznie, tzn. posiadających faktyczną wiedzę o uwarunkowaniach prawno-finansowych swojego majątku. Dzisiaj ani zarządy spółdzielni, ani ich rady nadzorcze nie są zainteresowane udzielaniem swoim pracodawcom rzetelnej wiedzy. Wprost przeciwnie. Nie lubią spojrzeń rzucanych przez własnych pracodawców w kierunku swoich rąk. Społecznością pozbawioną dostępu do informacji łatwo się kieruje, manipuluje, łatwo można wykorzystać brak jej świadomości i krytycyzmu...
Zastanówcie się więc spóldzielcy, czy nie sami sobie tą komunę utrzymujecie przy życiu.

amw
Pytanie o spółdzielnię.
  Forum Forum mieszkańców osiedla przy ul. Stryjeńskich 19 (Warszawa Ursynów) Strona Główna » Forum ogólne
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 2 z 2  
Idź do strony Poprzedni  1, 2
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © phpBB Group
Theme designed for Trushkin.net | Themes Database.
Regulamin