Autor Wiadomość
Gość
PostWysłany: Wto 16:36, 17 Sty 2017    Temat postu:

Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Nie sprzątanie po psie = mandat 500 zł. Wyprowadzanie bez smyczy lub bez kagańca = mandat 500 zł.
Chyba czas się zabrać za państwa, którzy uważają, że kupka ich Pusi pachnie fiołkiem i "przecież Pusia nie gryzie".

trochę do przepisów - w kagańcach psy niebezpieczne. A co z niebezpiecznymi, agresywnymi dorosłymi i rozpuszczonymi dziećmi? Które niegrzeczne w kajdany?


Kupy trzeba zbierać i po dużych, i po małych. Dzieci i dorośli nic do tego nie mają, proszę nie odwracać kota ogonem.
Gość
PostWysłany: Wto 14:31, 17 Sty 2017    Temat postu:

Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Nie sprzątanie po psie = mandat 500 zł. Wyprowadzanie bez smyczy lub bez kagańca = mandat 500 zł.
Chyba czas się zabrać za państwa, którzy uważają, że kupka ich Pusi pachnie fiołkiem i "przecież Pusia nie gryzie".

trochę do przepisów - w kagańcach psy niebezpieczne. A co z niebezpiecznymi, agresywnymi dorosłymi i rozpuszczonymi dziećmi? Które niegrzeczne w kajdany?


Dzieci powystrzelać. Najważniejsze, żeby pieski się dobrze czuły.
Gość
PostWysłany: Wto 13:45, 17 Sty 2017    Temat postu:

Anonymous napisał:
Nie sprzątanie po psie = mandat 500 zł. Wyprowadzanie bez smyczy lub bez kagańca = mandat 500 zł.
Chyba czas się zabrać za państwa, którzy uważają, że kupka ich Pusi pachnie fiołkiem i "przecież Pusia nie gryzie".

trochę do przepisów - w kagańcach psy niebezpieczne. A co z niebezpiecznymi, agresywnymi dorosłymi i rozpuszczonymi dziećmi? Które niegrzeczne w kajdany?
Gość
PostWysłany: Wto 9:44, 17 Sty 2017    Temat postu:

Nie sprzątanie po psie = mandat 500 zł. Wyprowadzanie bez smyczy lub bez kagańca = mandat 500 zł.
Chyba czas się zabrać za państwa, którzy uważają, że kupka ich Pusi pachnie fiołkiem i "przecież Pusia nie gryzie".
Gość
PostWysłany: Pon 16:25, 16 Sty 2017    Temat postu:

Tak czy siak średnio się patrzy na psie kupy na śniegu. Jest obowiązek sprzątania po swoich pupilach. Wynika z przepisów, ale gdyby nawet go nie było to warto to zrobić pod swoim domem chociażby ze względów estetycznych.
Gość
PostWysłany: Pon 9:54, 16 Sty 2017    Temat postu:

Ludzie dajcie sobie spokoj i zajmijcie soba...to jakas masakra jest...i tak sie nie dogadacie, zawsze komus bedzie cos przeszkadzac, jak nie dzieci to psy. Znajdzcie sobie hobby i od razu bedzie lepiej....a jak nie to proponuje dom w lesie tam bedzie cisza i swiety spokoj.
Gość
PostWysłany: Wto 22:17, 11 Paź 2016    Temat postu:

Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Ja nie mam, całe szczęście własnych i w zasadzie to... ja wam współczuję,


I wszystko jasne.


E tam, jedna z gorących obrończyń dzieci na patio też twierdziła, że nie ma własnych.
Gość
PostWysłany: Wto 16:29, 11 Paź 2016    Temat postu:

Anonymous napisał:
Ja nie mam, całe szczęście własnych i w zasadzie to... ja wam współczuję,


I wszystko jasne.
Gość
PostWysłany: Wto 16:24, 11 Paź 2016    Temat postu:

Nie dogadamy się, już w to nie wierzę, poza tym rodzice nie są w stanie kontrolować zachowań swoich dzieci, a dzieci poprzez krzyki, nas po prostu terroryzują, ale czy my mamy obowiązek tego wysłuchiwać, NIE, ale rodzice obrażają się i tupią nóżkami - jak ich własne dzieci - że nam ich ukochane pociechy przeszkadzają, no jak w ogóle śmią nam przeszkadzać, przecież dzieci trzeba kochać, dzieci to potencjał społeczny i emerytalny ( do ciężkiej roboty na cudze emerytur) na przyszłość itd...
Ja nie mam, całe szczęście własnych i w zasadzie to... ja wam współczuję, ze musicie mieszkać w takich kołchozach... za peerelu były większe tereny do zabawy, a dziś znów budują podwórka studnie. Wszędzie ścisk i big brother. Sobie i Wam współczuję, że przyszło nam żyć razem i na tym podłym świecie. 500 PLUS jak widać nic nie rozwiązało, bo dzieci nadal biegają po podwórkach i najlepiej się bawią po śmietnikach.
Gość
PostWysłany: Wto 16:01, 11 Paź 2016    Temat postu:

Tylko że ja nie mam zamiaru zabraniać dzieciom bawić się na patio w sposób, który jest ok. Ale wiele razy słychać było "ty chu..." do siebie czy inne wyzwiska. Tak samo piłka wiele razy odbijała mi się od balkonu. Takie zachowania nie są ok. I niestety ale wyścigi na patio też nie są ok, bo chodzą tu starsze osoby, biegają inne dzieci czy ja idę z siatami i nie mam ochoty jeszcze uważać na pędzące rowery czy hulajnogi.
Zabawom (słynnemu rysowaniu kredą na Lewandowie) mówię tak. Ale pozwalaniu na robienie wszystkiego "bo to dzieci" - stanowcze nie.
Gość
PostWysłany: Wto 15:49, 11 Paź 2016    Temat postu:

Anonymous napisał:
No przecież cała dyskusja jest o tym, że według niektórych dzieci (a według innych - psów) nie dotyczą zasady współżycia w grupie.
Jedyne co próbuję pokazać to to, że jakby każdy tak myślał, to mielibyśmy armagedon. I albo wszyscy będziemy się nawzajem szanować (i prawo do odpoczynku), albo będzie masakra, bo dojdziemy do absurdów tego, co wolno.


Ależ skąd. Wszystkich obowiązują zasady życia społecznego. Psy nie powinny srać na terenie patio. Dzieci nie powinny przeklinać, wrzeszczeć wniebogłosy, bić, zaczepiać, robić mnóstwa innych rzeczy. Ale to nie znaczy, że nie mogą krzyknąć do siebie "zaklepując" chowanego, że nie mogą w rozsądnych ramach pokopać piłki czy pojeździć na rolkach. Nie chodzi o to, żeby robiły co chcą. Chodzi o to, żeby nie zakazywać im wszystkiego. Żeby pamiętać, że też się kiedyś dzieckiem było, że dzieci z natury wieku i okresu rozwojowego mają zwiększone potrzeby przestrzenne. I żeby nie wysyłać ich na obce podwórko 2 ulice dalej, żeby przeszkadzały "im" a nie "nam". Nawet jeżeli to w jakimś stopniu ogranicza nasz komfort. Odwdzięczą się kiedyś pomagając starszej pani wsiąść do autobusu albo szukając zagubionego kotka. Otoczone życzliwością, tę życzliwość kiedyś oddadzą. "Trepowane" od małego kiedyś powiedzą "zdychaj stara czarownico". Aha, wychowywane bezstresowo, będą utrapieniem społeczeństwa, żeby nie było. Ale to, że potrzebują się wybiegać, może nawet z piłką, wcale nie jest jednoznaczne z wychowaniem bezstresowym.
Ja nie mam problemów ze zwracaniem uwagi dziecku, które przekracza granice. Ale robię to na spokojnie, często z uzasadnieniem. Nie zdarzyło mi się, żeby któreś odpyskowało, nawet jeżeli moja uwaga nie podziałała na długo. Ale potrafię sobie wyobrazić, że na "zamknij się" takie dziecko odpowie w podobnym tonie. Jak zostanie potraktowane, tak się odwinie. Dorośli robią to samo i nikt im się nie dziwi. Nauczmy się szanować w dzieciach drugiego człowieka, a one nauczą się szanować nas. W mojej rodzinie i najbliższym otoczeniu działa. Warto spróbować.
Gość
PostWysłany: Wto 15:34, 11 Paź 2016    Temat postu:

No przecież cała dyskusja jest o tym, że według niektórych dzieci (a według innych - psów) nie dotyczą zasady współżycia w grupie.
Jedyne co próbuję pokazać to to, że jakby każdy tak myślał, to mielibyśmy armagedon. I albo wszyscy będziemy się nawzajem szanować (i prawo do odpoczynku), albo będzie masakra, bo dojdziemy do absurdów tego, co wolno.
Gość
PostWysłany: Wto 14:50, 11 Paź 2016    Temat postu:

Anonymous napisał:
Anonymous napisał:


Aha, tylko proszę nie eskalować, jak z tą dyskoteką. Eksperyment powinien mieć miejsce ramach czasowych i słuchowych zbliżonych do tych, jakie zajmują dzieci. Eskalować to każdy potrafi.


Czyli od 8/9 do 21? No przykro mi, ale jestem w pracy w większości tego czasu. Nawet jak bardzo chcę to nie dam rady zrobić eksperymentu w zbliżonym czasie. Najwyżej tylko namiastkę.


Czyli co, miała być pijacka awantura w godzinach nocnych i udowadnianie, że dzieci WŁAŚNIE TAK komplikują życie osobom, których nawet nie ma w okolicy, kiedy one są na podwórku? Kaman, są granice upierdliwości.
Gość
PostWysłany: Wto 14:46, 11 Paź 2016    Temat postu:

Anonymous napisał:


Aha, tylko proszę nie eskalować, jak z tą dyskoteką. Eksperyment powinien mieć miejsce ramach czasowych i słuchowych zbliżonych do tych, jakie zajmują dzieci. Eskalować to każdy potrafi.


Czyli od 8/9 do 21? No przykro mi, ale jestem w pracy w większości tego czasu. Nawet jak bardzo chcę to nie dam rady zrobić eksperymentu w zbliżonym czasie. Najwyżej tylko namiastkę.
Gość
PostWysłany: Wto 14:33, 11 Paź 2016    Temat postu:

Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Założę się, że pierwsi do reakcji będą rodzice, bo "dzieci śpią".

Powtórzę raz jeszcze: patio nie jest przystosowane do pewnych zachowań / zabaw / itp.
I albo szanują to wszyscy albo nikt.
Nie ma wyjątków, bo "dzieci" albo "bo mały piesek".


Nie ma się co zakładać. Proszę urządzić ten wyścig z darciem, będziemy wiedzieli o czym mówimy.


Aha, tylko proszę nie eskalować, jak z tą dyskoteką. Eksperyment powinien mieć miejsce ramach czasowych i słuchowych zbliżonych do tych, jakie zajmują dzieci. Eskalować to każdy potrafi.

Powered by phpBB © 2001-2004 phpBB Group
phpBB Style by Vjacheslav Trushkin